“Kolejny wypadek na hulajnodze elektrycznej”, “Śmiertelna ofiara hulajnogi elektrycznej”, “Szpitalne Oddziały Ratunkowe pękają w szwach” - takie nagłówki nie pozostawiają żadnych złudzeń. Odkąd w polskich miastach pojawiły się hulajnogi elektryczne, wzrosła liczba wypadków drogowych.
W policyjnych danych o e-hulajnogach (SEWiK) w 2024 r. odnotowano 754 wypadki, 5 ofiar śmiertelnych, 234 ciężko rannych i 427 lekko rannych. I choć mogłoby się wydawać, że ich skutki nie są zbyt groźne, w rzeczywistości przejażdżka modnym, nowoczesnym środkiem transportu może nieść za sobą poważne konsekwencje, takie jak złamanie kości twarzoczaszki czy urazy ortopedyczne.
Dlaczego jazda na hulajnodze elektrycznej bywa szczególnie niebezpieczna?
Jeszcze gorzej kończą się przejażdżki pod wpływem alkoholu, a tak się składa, że hulajnoga elektryczna jest chętnie wybieraną opcją transportu po zakrapianej imprezie. Zdecydowanie lepiej więc korzystać z niej nie po drinkach, a po bezlaktozowym latte.
Dynamiczny wzrost popularności hulajnóg elektrycznych wyprzedził tempo edukacji użytkowników oraz dostosowywania infrastruktury miejskiej. W wielu miejscach chodniki i drogi rowerowe nie są przystosowane do tak intensywnego ruchu, co dodatkowo zwiększa ryzyko kolizji.
Najczęstsze czynniki zwiększające ryzyko wypadku na hulajnodze elektrycznej:
- jazda z nadmierną prędkością
- brak kasku i innych zabezpieczeń
- spożycie alkoholu lub innych substancji
- zły stan nawierzchni i warunki atmosferyczne
- brak doświadczenia użytkownika
Wypadki na hulajnogach elektrycznych
Co jeszcze zwiększa częstotliwość wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych? Niesprzyjające warunki atmosferyczne! Jesień i zbliżająca się zima mogą zatem zebrać wyjątkowo krwawe żniwo. Nie każdy wie, że hulajnogi elektryczne z łatwością rozpędzają się do 25, a nawet 30km/h, choć w polskich przepisach dla hulajnogi elektrycznej wskazuje się prędkość dopuszczalną 20 km/h.
To prędkość, która jest naturalna dla zaprawionego w bojach rowerzysty, jednak pasjonaci kolarstwa wsiadając na rower zawsze zakładają kask. Osoby, które pod wpływem chwili i bez uprzedniego planowania sięgają po hulajnogę elektryczną, nie mają takiej możliwości. Przy sporej prędkości, bez żadnego zabezpieczenia, wystarczy przewrócić się na chodnik (np. przez nagłą utratę równowagi lub nierówność na drodze), by zrobić sobie krzywdę.
Złamana szczęka, pęknięta kość skroniowa, skręcony nadgarstek, krwiak mózgu - brzmi jak obrażenia po bójce lub wypadku samochodowym? Ależ skąd! To opis urazów, jakie powstały po “niewinnej” przejażdżce hulajnogą elektryczną.
Znaczna część urazów dotyczy osób młodych, które wcześniej nie miały do czynienia z poważniejszymi kontuzjami. Dla wielu z nich konsekwencje wypadku oznaczają długotrwałe leczenie, rehabilitację oraz czasowe wyłączenie z pracy lub nauki. Dlatego warto zastanowić się 3 razy przed skorzystaniem z pojazdu.
Jak hulajnoga elektryczna wpływa na bezpieczeństwo pieszych?
Zagrożenie dotyczy jednak nie tylko osób, które hulajnogami się poruszają, lecz także pieszych. Obowiązujące w Polsce zasady ruchu dla hulajnóg elektrycznych (wprowadzone do przepisów w 2021 r.) zakładają, że w pierwszej kolejności korzysta się z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, a gdy ich nie ma, możliwy jest przejazd jezdnią przy niższej prędkości dopuszczalnej na danej drodze; z kolei przy braku infrastruktury rowerowej i prędkości dopuszczalnej na jezdni powyżej 30 km/h dopuszcza się jazdę po chodniku z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego i z poszanowaniem pierwszeństwa pieszych.
Przepisy przepisami, ale niektórzy twierdzą, że istnieją one po to, aby je łamać. Jeśli więc jako piesi zetkniemy się z taką jednostką, zakończenie tego spotkania może być dalekie od happy endu. Niestety, zderzenia na chodnikach wciąż są na porządku dziennym. Rekonwalescencja po takim wypadku może trwać do 2 tygodni w przypadku stłuczeń czy łagodnych skręceń. W przypadku złamań kończących się leczeniem operacyjnym – nawet kilka miesięcy.
Tak naprawdę wiąże się to nie tylko z bólem i ograniczeniem sprawności, ale także z koniecznością zwolnień lekarskich, rehabilitacją oraz reorganizacją codziennego funkcjonowania poszkodowanych osób.
Drogie konsekwencje po wypadku na hulajnodze
Wsiadając na hulajnogę elektryczną trzeba uważać i… przejrzeć oferty miejscowych klinik oferujących zabiegi takie jak przeszczep ścięgna i rekonstrukcja naczyń w obrębie ręki, plastyka blizny czy totalna korekcja nosa. Chcąc poznać zawczasu ceny takich procedur, warto zajrzeć na Kliniki.pl.
Choć osoby poważnie ranne w wypadkach trafiają do państwowych placówek (np. na Szpitalne Oddziały Ratunkowe), trzeba pamiętać, że nie wszystkie zabiegi są refundowane przez NFZ. Dotyczy to m.in. operacji z zakresu chirurgii plastycznej. Powrót do wyglądu sprzed feralnego dnia może wiele kosztować… Całe szczęście, że wcześniej można dowiedzieć się, ile!
Oprócz wydatków związanych z leczeniem trzeba pamiętać o kosztach za rehabilitacje, leki, ortezy czy wizyty kontrolne, które często nie kończą się na jednej konsultacji.
Najczęstsze źródła dodatkowych kosztów po wypadku:
- prywatne konsultacje specjalistyczne
- zabiegi nierefundowane przez NFZ
- długotrwała rehabilitacja
- leki i środki pomocnicze
- czasowa niezdolność do pracy
Realna kalkulacja wydatków po wypadku
Jeśli przydarzy Ci się nieszczęśliwy wypadek, bardzo prawdopodobne, że będziesz musiał(a) dostać się na Oddział Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej. Czas oczekiwania w Warszawie wynosi często przynajmniej miesiąc, a w najbardziej renomowanych placówkach nawet rok czy półtora!
Chcąc dostać się do dobrego specjalisty, warto zatem skorzystać z prywatnej opieki medycznej. Konsultacja w zakresie chirurgii ręki w prywatnej klinice w Warszawie to koszt rzędu około 300–400 zł, a bardziej specjalistyczne badania ortopedyczne mogą wymagać dodatkowych opłat.
Leczenie artroskopowe nadgarstka zwykle kosztuje w przybliżeniu od 6300 zł do 10 000 zł lub więcej w zależności od zakresu zabiegu i placówki. W przypadku poważniejszych procedur związanych z chirurgią ręki, łokcia czy nadgarstka, ceny w warszawskich klinikach mogą sięgać nawet 19 000 zł lub więcej.
Jeżeli doszło dodatkowo do złamania nosa wymagającego rekonstrukcji lub korekty estetycznej, orientacyjne koszty takiej operacji w prywatnej klinice zaczynają się zwykle od około 25 000 zł wzwyż, ustalane indywidualnie podczas konsultacji.
Łączny koszt wszelkich niezbędnych procedur medycznych może zatem przekroczyć kilkadziesiąt tysięcy złotych, znacznie przewyższając minimum 13 170 zł podawane wcześniej. Biorąc pod uwagę nadchodzącą zimę, a co za tym idzie trudne warunki na drogach – nim wsiądziesz na hulajnogę elektryczną, zastanów się, czy Cię na to stać.
Coraz częściej podnoszony jest również temat odpowiedzialności finansowej użytkowników hulajnóg, w tym ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, które mogłoby częściowo ograniczyć skutki finansowe takich zdarzeń.
Posłuchaj artykułu:
- Artykuł "Jeździsz na hulajnodze elektrycznej? Sprawdź, ile może Cię to kosztować!" jest dostępny w formie audio z lektorem - posłuchaj teraz (09:37 minuty)
Źródła:
- Sanjan Kumar, Philip Lee, Ruth Zagales, i in., "A comprehensive review of current trends in e-scooter associated injuries, associated outcomes, and effective interventions: Towards establishing sustainable prevention interventions", Injury, 2024
- Elizabeth Z. Goh, Nicholas Beech, Nigel R. Johnson, "E-Scooters and Craniofacial Trauma: A Systematic Review", Craniomaxillofacial trauma & reconstruction, 245-253, 2023
- Seung-Ju Kim, Dong-Woo Lee, "Epidemiology of Fractures Following Electric Scooter Injury", Indian journal of orthopaedics, 818-826, 2023
-
4.9/5 (opinie 7)