Opinia o placówce:
Na plus ładne wnętrze i miłe osoby na recepcji. Opinia dotyczy jedynie usług Poradni Rehabilitacyjnej w ramach NFZ.
Proszę uważać na pracującą tam Panią Joannę Brzoskę-Mizgalską - w życiu nie trafiłem na tak niekompetentną osobę. Pani lekarz zerknęła na wyniki badań RTG i nie rozumiejąc ich w całości, zaczęła siać panikę i przerzucać swoje obowiązki na neurochirurga lub ponowny powrót do ortopedy. Zleciła jedynie dwa zabiegi z zakresu fizykoterapii, które uwzględniając mój wiek i schorzenia, nie miały medycznego sensu (opinia trzech specjalistów w dziedzinie fizjoterapii/ortopedii), pomijając przy tym główny trzon leczenia, którym powinna być kinezyterapia, tudzież ćwiczenia wzmacniające. Przy wystawianiu skierowania popełniła błędy - przede wszystkim wypisała je tylko na kartce, zaś w wersji elektronicznej nie napisała nic o konkretnych zabiegach, przez co skierowanie było nieważne i nie dało się go zarejestrować. Pomyliła także rubryki Powtórzeń z Parametrami. Z racji, że przyjmuje tam tylko raz w tygodniu, musiałem odczekać dodatkowy tydzień zanim skierowanie nadawało się do realizacji. Wystawienie go w trybie cito polega, według Pani doktor, na napisaniu długopisem na kartce jednego słowa, co również nie ma żadnej mocy sprawczej ani sensu.
Zgłosiłem się zatem do innego specjalisty w tej placówce - doktora Zakrzewskiego. Jego wiedza była znacznie szersza; wytłumaczył, co mi dolega na podstawie obrazu badań RTG i MRI oraz zlecił, w końcu, odpowiedni tor leczenia. Niestety, przez awarię systemu nie mógł wystawić skierowania w dniu wizyty (piątek) i miało ono być do odbioru w poniedziałek (co wymagało dodatkowej wizyty w placówce). I tutaj sytuacja znowu się powtarza. Skierowanie wystawione tylko na papierze, bez kodu do rejestracji, niewidoczne w systemie IKP. Kolejny tydzień czekania, bo doktor również jest tam tylko raz w tygodniu. Co najgorsze, pomimo mojego telefonicznego upomnienia (w kolejny piątek), nadal nie mam skierowania na swoim koncie ani żadnej informacji zwrotnej.
Podsumowując, nie mogę ocenić na więcej niż jedną gwiazdkę, jeżeli głównym celem mojej wizyty jest uzyskanie skierowania na odpowiednią rehabilitację, a ten proces jest już opóźniony o ponad 3 tygodnie... Martwi mnie także podejście samej firmy PZU, która po złożeniu oficjalnej skargi mailowo, nie ustosunkowuje się do tego i nie odpowiada, tylko, uwaga, pokazuje treść wiadomości niekompetentnej Pani lekarz, która potem w rozmowie ze mną oczekuje przeprosin (bo jak to tak młoda osoba może upominać starszą) oraz stwierdza, że w sumie to i tak nie poniesie żadnych konsekwencji.
Opinia o specjaliście:
Proszę uważać na Panią Joannę Brzoskę-Mizgalską - w życiu nie trafiłem na tak niekompetentną osobę. Pani lekarz zerknęła na wyniki badań RTG i nie rozumiejąc ich w całości, zaczęła siać panikę i przerzucać swoje obowiązki na neurochirurga lub ponowny powrót do ortopedy. Zleciła jedynie dwa zabiegi z zakresu fizykoterapii, które uwzględniając mój wiek i schorzenia, nie miały medycznego sensu (opinia trzech specjalistów w dziedzinie fizjoterapii/ortopedii), pomijając przy tym główny trzon leczenia, którym powinna być kinezyterapia, tudzież ćwiczenia wzmacniające. Przy wystawianiu skierowania popełniła błędy - przede wszystkim wypisała je tylko na kartce, zaś w wersji elektronicznej nie napisała nic o konkretnych zabiegach, przez co skierowanie było nieważne i nie dało się go zarejestrować. Pomyliła także rubryki Powtórzeń z Parametrami. Z racji, że przyjmuje tam tylko raz w tygodniu, musiałem odczekać dodatkowy tydzień zanim skierowanie nadawało się do realizacji. Wystawienie go w trybie cito polega, według Pani doktor, na napisaniu długopisem na kartce jednego słowa, co również nie ma żadnej mocy sprawczej ani sensu.