Nieestetyczne rozgałęziające się żyłki, widoczne na łydkach i udach to nie tylko defekt kosmetyczny, ale też pierwszy sygnał niewydolności żylnej, która może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Dlatego „pajączki” i wczesne żylaki trzeba leczyć – pamiętajmy, że problem sam nie zniknie, a nieleczony będzie postępował.
Wówczas do rozszerzonych żyłek dołączy uczucie ciężkości nóg, częste skurcze i opuchnięte kostki. Jednym z najchętniej wykonywanych zabiegów w leczeniu wczesnych stadiów żylaków jest skleroterapia – nieinwazyjna metoda zamykania uszkodzonych naczyń przy pomocy specjalnego preparatu w postaci płynu lub pianki. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie każda pora roku jest odpowiednia do usuwania żylaków tą metodą.
Skleroterapia – na czym polega i kiedy ją wykonać
Zabieg skleroterapii polega na wstrzyknięciu do zmienionego naczynia specjalnej substancji, która powoduje jego zamknięcie i stopniowe wchłonięcie przez organizm. Dzięki temu poprawia się zarówno wygląd skóry, jak i komfort pacjenta.
Metoda ta stosowana jest głównie w leczeniu drobnych i średnich żylaków oraz tzw. pajączków naczyniowych. W przypadku bardziej zaawansowanych zmian lekarz może zaproponować inne metody leczenia.
Zabieg skleroterapii jest procedurą nieinwazyjną, przeprowadzaną w warunkach ambulatoryjnych. Ze względu na zastosowanie bardzo cienkich igieł ostrzykiwanie „pajączków” i żylaków jest bezbolesne, a pacjent bezpośrednio po zabiegu może powrócić do normalnej aktywności życiowej.
Bardziej rozległe zmiany wymagają najczęściej przeprowadzenia kilku zabiegów – zwykle jest ich od trzech do pięciu.
Dlaczego skleroterapia latem nie jest zalecana
Gdy „pajączki” lub niewielkie żylaki dostrzeżemy w trakcie ciepłych miesięcy, na wykonanie zabiegu jest już za późno, bowiem skleroterapii nie powinno się wykonywać latem.
Wysoka temperatura może stanowić przeciwwskazania do zabiegów z dwóch powodów:
- Po pierwsze, po zabiegu niewskazane jest wystawianie kończyn dolnych na działanie wysokich temperatur: nie powinno się korzystać z kąpieli słonecznych ani solarium, przez okres kilku tygodni należy także unikać sauny, a gorące kąpiele warto zastąpić chłodnym prysznicem.
- Po drugie, zabieg skleroterapii wiąże się z koniecznością noszenia uciskowego opatrunku, a następnie specjalnych uciskowych pończoch, co może stanowić dla pacjenta poważny dyskomfort.
Ekspozycja skóry na promieniowanie UV po zabiegu może zwiększać ryzyko powstawania przebarwień w miejscach iniekcji. To jeden z głównych powodów, dla których lekarze rekomendują odroczenie terapii do chłodniejszych miesięcy.
Dodatkowo wysoka temperatura sprzyja rozszerzaniu naczyń krwionośnych, co może negatywnie wpływać na efekty leczenia.
Przeciwwskazania do skleroterapii i miesiączka
Mimo iż nie ma co do tego bezwzględnych przeciwwskazań, większość lekarzy nie zaleca poddawania się skleroterapii w czasie trwania miesiączki. Niektórzy specjaliści podkreślają, że może to zwiększyć ryzyko powstawania krwiaków w miejscu ostrzykiwania żylaków, jednak nie ma badań, które jasno by na to wskazywały.
Większości zabiegów medycznych nie zaleca się jednak wykonywać podczas menstruacji.
Do przeciwwskazań zalicza się m.in.:
- ciążę,
- aktywne infekcje skóry,
- zakrzepicę żylną,
- uczulenie na stosowane środki.
Każdorazowo decyzja o przeprowadzeniu zabiegu powinna być poprzedzona konsultacją lekarską.
Kiedy najlepiej wykonać skleroterapię i jak się przygotować
O ile letnie miesiące są niewskazane dla przeprowadzania zabiegu skleroterapii, tak wczesna wiosna, jesień i zima nadają się do tego celu idealnie. Nie zaleca się usuwania żylaków pomiędzy majem a końcem września.
Jako że żylaki to najczęściej wieloletni problem, lepiej wybrać sobie odpowiednią porę do ich usunięcia. Chłodne pory roku wiążą się z większym bezpieczeństwem oraz wyższym komfortem pacjenta, dlatego z likwidacją „pajączków” warto poczekać do jesieni.
Przed zabiegiem zaleca się unikanie stosowania kremów i balsamów na nogi oraz poinformowanie lekarza o przyjmowanych lekach. Po zabiegu kluczowe jest przestrzeganie zaleceń dotyczących kompresjoterapii oraz aktywności fizycznej, co wpływa na skuteczność leczenia.
Posłuchaj artykułu:
- Artykuł "Skleroterapia - najlepszy okres na wykonanie zabiegu" jest dostępny w formie audio z lektorem - posłuchaj teraz (05:59 minuty)
Źródła:
- C. Szary, J.Wilczko, T. Grzela, "Metody obliteracji chemicznej w leczeniu przewlekłej niewydolności żylnej", Przewlekła niewydolność żylna. Monografia "Medycyna po Dyplomie", Warszawa, 2019, ISBN: 1231-1812
- Amanda Beneat, Alisha Oropallo, "Sclerotherapy", StatPearls [Internet]., 2024
- Ricardo de Ávila Oliveira, Rachel Riera, Vladimir Vasconcelos, i in., "Injection sclerotherapy for varicose veins", The Cochrane database of systematic reviews, 2021
Skleroterapia w porównaniu do metody laserowej zamykania żył wydaje się dziecinną igraszką. Nie wymaga zastosowanie znieczulenia. Nawet miejscowego. Spokojnie można wykonać zabieg na weekend i od poniedziałku udać się do pracy. Zero uczucia ściągnięcia żyły (jakby struna), krępującego swobodne poruszanie, czy uczucie bólu... a właściwie silniejszego ucisku, gdy położy się drugą nogę na zlaserowaną żyłę, jak to ma się w przypadku laserowej metody. W tym przypadku do pełnej sprawności nie trzeba oczekiwać 3 tygodni. Po skleroterapii już drugiego dnia jest spokojnie. Jedyny dyskomfort, to trzymanie przez 5 dni uciskowego opatrunku. Codziennie go od nowa zawijając. No, cóż przez te pare dni nogi się nie umyje :( Niestety przy dużych żylakach, faktycznie trzeba powtórzyć... uzupełnić w paru miejscach wstrzyknięcia. Jedyny "ból" to delikatne nakłócia, które na szczęście nie pieką ;) Laser jest skuteczniejszy, ale też kilkukrotnie droższy. No i przy żyłach poskręcanych, nikt laseru nie wprowadzi. Ja jestem zadowolony z obu metod. Laser użyto do zamknięcia żyły odpiszczelowej (koszt obu nóg 4500zł, bo w jednej 40 min sesji), a skleroterapia 30min koszt 380zł zyła spod łydki aż do golenia. Jeszcze wizyta z uzupełnieniem w dwóch miejscach. Ale to na USG doktor obejrzy. I można brać się za drugą nóżkę ;) Faktycznie nie ma co zwlekać. Niestety straciłem rok, bo państwowi lekarze stwierdzili, że tak ma wiele Polaków i nic się z tym nie da zrobić :( Szkoda, że nie byłem wytrwały. Bo koszty mogły być mniejsze. To tak samo jak z zębem. Jak nie zaleczy się próchnicy, to trzeba leczyć kanałowo. Miałem taki przypadek. Dwa kanały do zaleczenia. Trzy wizyty, trzy stówy z kieszeni i... brak gwarancji, bo jeden kanał pod kątem prostym wygięty. Już mija któryś tam rok i na całe szczęście nic nie boli :D. Trzeba szanować zdrowie, bo jak dojdzie do owrzodzenia żył, to koszty opatrunków i środków odkażających pochłoną tysiące. Już nie wspominając o bólu, wyglądzie i samopoczuciu :( Ja mam nadzieję, że nie za późno zdecydowałem się na nowoczesną medycynę.
Wszystko to prawda o czym piszesz. O jednej bardzo ważnej rzeczy zapomniałeś. O tym, ze usunąłeś objaw a choroba została. Masz dwie możliwości: zmienić styl życia i dietę, tym samym pozwolić organizmowi na samouleczenie (wówczas nie będą powstawały nowe zmiany na nogach) lub drugie wyjście: regularnie odwiedzać chirurga. Życzę zdrówka
Bardzo dobry artykuł. Duża dawka praktycznych informacji. Super.
Skleroterapię miałam zastosowaną dwa lata temu w obu nogach.Na jednej nie ma śladu po żylakach na drugiej pokazały się w innym miejscu.Trzeba ponieść dodatkowy koszt żeby się ich pozbyć .Noszenie podkolanówek uciskowych codziennie do końca życia.
naczytałam się wiele o różnego rodzaju zabiegach, jednak żaden do tej pory mnie tak nie przekonał. Jestem młodą osobą, jednak już mam problemy z pękającymi naczynkami, a jak wiadomo każda kobieta chce prezentować się pięknie :) jak narazie jeszcze nie chcę się leczyć, jednak warto pomyśleć przyszłościowo. Tym bardziej, że zadania wykonuje świetny chirurg, czytałam również na jego temat wiele pozytywnych opinii :) Z tego co wiem to zabieg jest nieinwazyjny, szybki , więc na prawdę warto!
Chirurg bardzo profesjonalny, usuwanie żylaków odbyło się szybko i od razu. Polecam